Serce z transferem.

Witajcie!
Pamiętacie jak kilka postów termu wspominałam, że deski jeszcze się pojawią? Nadszedł ten moment ;)
Moja mama zażyczyła sobie deski w kształcie serca z...wnukami. Zdjęcie wnuków było jakie było (robione komórką), ale udało się je przetransferować całkiem fajnie. 

Pomalowałam całość na jasno miętowy kolor, zrobiłam transfer i...utknęłam. Nic mi nie pasowało! Po przymierzałam różne serwetki i papiery, różne ramki...nic. W końcu stwierdziłam, że jak nie wiadomo co zrobić to znaczy, że trzeba pociapać farbami i pobrudzić ;) Tym sposobem oprócz transferu pojawiło się dużo mięty i niebieskiego na tło (baaardzo dużo!) i różowo-szare napisowe stemple, a do tego trochę kropek.

A oto co powstało:



A po drugiej stronie oczywiście naklejka od booklet.


Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej

Kolejna chusta - beżowo - niebieski Virus

Witajcie!
Dziś chciałabym Wam pokazać kolejną chustę powstałą na podstawie wzoru Virus shawl.
Chusta została wykonana z bawełnianej włóczki (Alize Bella Batik nr 3675) i ma wymiary: ok. 160 cm x 65 cm (najdłuższy bok x długość do wierzchołka).




Na drugim i ostatnim zdjęciu kolory są nieco przekłamane - w rzeczywistości są najbardziej zbliżone do pierwszego zdjęcia.

Jak Wam się podoba? Mnie bardzo! 

Miłego dnia, a ja wracam do robienia kolejnej chusty ;) 

Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej

Mam i ja czyli naklejki od booklet.pl

Witajcie!
Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad czymś czym mogłabym "podpisywać" swoje prace, a także rozreklamować swój blog / stronę facebookową. Najpierw myślałam o prostokątnych tagach, ale w końcu się nie zdecydowałam i pomysł upadł.
Ostatnio napisała do mnie Paulina z booklet.pl czy nie chciałabym wypróbować ich naklejek i...tym sposobem zostałam właścicielką 100 bardzo fajnych naklejek (pomijam koślawe "logo" mojego autorstwa),  którymi od tej pory będę oklejać wszystko co się da...no chyba, że będzie mi szkoda bo są naprawdę fajne! 
Najpierw obawiałam się czy uda mi się oznaczyć nimi moje decoupagowe rzeczy (czy nie zostawią śladu, nie odkleją się), ale przeczytałam ten tekst i postanowiłam spróbować. Zdjęć Wam nie pokażę, ale uwierzcie mi na słowo, że trzymają się super, a po odklejeniu nie ma po nich śladu).

Zresztą zobaczcie sami!



Podejrzewam (a nawet jestem pewna!), że od tej pory na każdym moim wytworku znajdą się te naklejki! Szydełkowe twory dostaną je na papierowym / celofanowym opakowaniu, a decoupagowe cuda będą mieć naklejkę na tylnej części. 

Prawda, że wygląda to fajnie? Ja mogę powiedzieć z ręką na sercu, że jestem w nich zakochana!

A chustę, którą widzicie na ostatnim zdjęciu pokażę za kilka dni! ;)

Pozdrawiam serdecznie, Aiden

Ps. A dla Was mam rabat 10% na Wasze własne naklejki. Wystarczy wejść na stronę i przy zamawianiu wpisać kod rabatowy Bloger10 :)
Czytaj dalej

Prosty decoupage i wspólne czytanie

Witajcie!
Dziś pokażę Wam coś z...decou. Prościzna to wielka i nic skomplikowanego w tym nie było, ale może w końcu coś zacznę robić :)
Kilka dni temu zadzwoniła do mnie Mamusia, że przyszła do niej do pracy Pani i ma do sprzedania deski "takie jak do mięsa, różne wzory i wielkości" i  tym sposobem stałam się posiadaczką dwudziestu dwóch desek, a dziś pokażę Wam pierwszą z nich :)









Tak sobie myślę, że spokojnie mogłaby być dodatkiem do prezentu na Dzień Matki. Jak myślicie?


A że dziś środa, więc jest czas na wspólne dzierganie i czytanie z Maknetą.
U mnie w tym tygodniu (w końcu!) nowości. Zaczęłam czytać Sedinum i robić nową chustę, ale nie wiem czy zostanę przy Virusie czy zmienię na Southbay shawl albo jeszcze coś innego. Może Wy macie jakieś pomysły?

Ah! No i przerabiam koc z pasków na koc w sześciokąty :)




Pozdrawiam serdecznie, Aiden


Czytaj dalej

Wspólne dzierganie i czytanie - kolejna środa.

Witajcie!
Obiecywałam sobie, że na kolejnym wspólnym czytaniu nie będę pokazywać tego samego, ale...nie wyszło. Niestety czytam ostatnio mało (a może po prostu Księgi są ogromne), a robótka też ciągle ta sama (bo znów koc). Pokażę Wam dziś jednak dodatkowo coś, co zamierzam robić jak skończę pasiaka i mam nadzieję, że mi doradzicie :)

Pasiasty koc rośnie całkiem sprawnie i myślę, że jeszcze z pół metra i będę go kończyć - w końcu nie chodzi o to żeby się nim przykrywać, tylko móc na nim usiąść jak dzieciaki będą szaleć na placu zabaw albo działce.



Czytam nadal Księgi Jakubowe, ale ostatnio idzie mi nieco lepiej - znów mnie zaciekawiły, a poza tym chciałabym je już skończyć (kilka książek czeka na przeczytanie).

W planach mam koc z elementów (znów przez kilkanaście tygodni będę pokazywać to samo) i zastanawiam się czy dokładać do kwadratów jeszcze jeden kolor - kremowy. Kremowe są łączenia pomiędzy kwadratami i kremowe będzie wykończenie. Jak myślicie? 


Pozdrawiam serdecznie, Aiden

Ps. Przesyłam Wam odrobinę wiosny :)


Czytaj dalej

Męski koc z kwadratów

Witajcie!
W końcu udało mi się zrobić zdjęcia koca z kwadratów ;) To ogólnie dosyć pechowy koc - najpierw długo go robiłam (zimą źle się robi z ciemnych nitek - przynajmniej mnie), a potem czekał na zdjęcia, ale w końcu się udało ;)
Na koc (wymiary ok. 185x145) zużyłam prawie 20 motków włóczki akrylowej Himalaya Everyday, a robiłam szydełkiem 4.0.




Jak Wam się podoba? Mnie bardzo! 


Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej