Kolejne maleństwo czyli ptasie postarzanie.

Witajcie!
Tym razem znów pokażę Wam maleństwo czyli kolejne pudełeczko od Eko-Deco, które ozdobiłam papierem z ITD Collection (o tym). Znów postawiłam na przecierki, kropki i postarzanie czyli to co lubię najbardziej. Na dodatek z efektu końcowego jestem bardzo zadowolona i cały czas się zastanawiam czy zostawić to pudełeczko dla siebie czy może zrobić je nagrodą w rozdawajce ;)
Całość najpierw zabejcowałam, potem przetarłam zieloną i różową farbą, a na koniec przetarłam białą farbą. Oczywiście pomiędzy farbami szalałam z papierem ściernym i to całkiem porządnie. Wieczko doczekało się białych kropeczek, a boki odbitego stempla z napisami (napisy też przetarłam papierem, a co!), ranty pudełeczka zdarłam prawie/całkiem do drewna, a całość polakierowałam półmatem, który wygląda jak mat. 
Całość prezentuje się następująco:






A tu jeszcze jedno zdjęcie w nieco innym świetle (w tle coś czym zamierzam rozweselać zimę czyli moja tworząca się szydełkowa chusta): 


Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej

Duet idealny czyli przecierane maleństwo.

Witajcie!
Dziś chciałabym Wam pokazać pudełeczko, które baaardzo mi się podoba. Bazę stanowiło pudełko zamówione w Eko - Deco (a dokładniej to), które mnie zauroczyło podczas przeglądania asortymentu - jest idealne do przechowywania małych wycinanek ze sklejki, które aktualnie są potrzebne, a przy okazji nie zajmuje dużo miejsca na stole (co z moją niewielką ilością miejsca na decou jest bardzo ważne). 
Z motywem nie było problemu, bo już od jakiegoś czasu miałam ochotę wykorzystać papier (coś ostatnio jestem leniwa i nie chce mi się męczyć z serwetkami) z ITD Collection oznaczony jako R742 czyli bardzo fajny wzór lawendy w wersji vintage. Do całości dobrałam oczywiście przecierki i kropeczki i niewielki stempel z napisem "with all my love". 
Całość prezentuje się następująco:










Jak Wam się podoba takie maleństwo? 


Miłego weekendu, a ja uciekam do łóżka chorować dalej (dobrze, że w weekend kiedy Mąż może się dzieciakami zająć).


Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej

Jak w supermarkecie czyli Święta w październiku

Witajcie! 
U mnie w tym roku jak w supermarketach, a nawet wcześniej, bo tam dekoracje Świąteczne pojawiają się w listopadzie, a u mnie jeszcze w październiku ;) Mam takie dziwne wrażenie, że w listopadzie i grudniu nie będę mieć serca do decou, więc powolutku dłubię sobie jakieś zimowe i  świąteczne drobiazgi ;) Tym razem z puszki po kawie zrobiłam sobie zimową puszkę na pędzle i inne przybory, które trzymam na biurku ;)




Do ozdobienia puszki użyłam dwóch papierów z ITD Collection, a mianowicie papier soft S049 i pokazywany już przeze mnie papier S191 (po obu stronach motywu z S049 są motywy z S191, ale zdjęcie jest tylko z jednej strony).

A przy okazji zrobiłam kolejną bombkę (pewnie ostatnią bombkę decou w tym roku) z wykorzystaniem papieru R775.




Jak widzicie u mnie w tym roku Święta będą w stylu retro ;)

Podobają Wam się takie drobiazgi? A może wolicie czyste i błyszczące ozdoby na Święta?


Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej

Jesienno - zimowe drobiazgi.

Witajcie!

Dziś jeszcze drobiazgi, a następny post z decou mam nadzieję będzie z czymś większym, bo pomysł już mam, materiały też - gorzej z czasem ;) Dlatego też na blogu ostatnio same drobiazgi ;)
Dziś chciałabym Wam pokazać serduszko z wrzosami, które już wisi w kuchni (na drugim zdjęciu już w miejscu docelowym), a zrobione jest bardzo prosto. 
Biała farba, papier z wrzosami (ITD R246) i sporo bitumu, a potem tylko wstążeczka i kokardka - osatanio lubię takie szybkie i łatwe prace.



Drugim maleństwem jest bombka i to rzeczywiście jest maleństwo, bo ma może 6-7 cm średnicy i akurat do niej pasują wycięte z papieru (ITD S191) ptaszki, z którymi mam nadzieję zrobić jeszcze kilka bombek w tym roku ;)



 Coś mi się wydaje, że w tym roku większość bombek będzie mieć kropki i taki lekki retro klimat.

Co myślicie o tych drobiazgach? Mogą być czy wyszły zbyt smutne?


Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej

Trochę wcześniej niż zwykle...

Witajcie!
Wiem, że jeszcze nieco wcześnie, ale postanowiłam zaszaleć między pudełkami i ozdobiłam...bombkę. Zresztą pierwszy raz zdobiłam bombkę od środka i to na dodatek z użyciem papieru ryżowego, a nie serwetki. Na szczęście papier był skory do współpracy i nie było tak źle, oprócz tego, że zapomniałam o kropkach przed białą farbą i musiałam zmywa ć(co niestety nieco widać).
Bombka akrylowa 13,5 cm średnicy, kropki czerwone i zielone, biała farba i papier ryżowy ITD Collection (nr R775).


Zdjęcia tylko dwa, bo ciężko zwykłej, prostej bombce zrobić ich więcej ;) Dodatkowo, na zdjęciach nie widać wstążki, a jest! Czerwona! Jeszcze bez kokardki, bo zastanawiam się jak ją umocować i czy nie zmienić wstążki na złotą. 

Jak myślicie jaka wstążka będzie najlepiej pasować?


Pozdrawiam serdecznie, Aiden

Ps. A bombka ze wstążeczką prezentuje się tak:



Czytaj dalej

Prosta i elegancka herbaciarka.

Witajcie!
Dziś chciałabym Wam pokazać moją (chyba) pierwszą czystą pracę ;) Przeważnie chlapię, ciapię i postarzam, ale teraz postanowiłam zrobić coś delikatnego i eleganckiego ;)
Dół to bejca, a góra to biała farba, papier ITD Collection nr D0518M, i półperełki. Miałam dodatkowo montować zapięcie, ale tak wydaje mi się lepiej. A w przypadku wykorzystania pudełka jako szkatułki na drobiazgi można spokojnie domontować jakieś ładne zamknięcie. 
Całość prezentuje się tak:







Zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale niestety pogoda nie sprzyja fotografowaniu,

Jak Wam się podoba taka herbaciarka?


Mnie się podoba, mimo braku przetarć i kropek ;)
Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej

52 książki 2015 - sierpień i wrzesień.

Witajcie!
Dziś podsumowanie sierpnia i września w czytaniu ;) Sierpień gdzieś mi uciekł, a że przeczytałam wtedy tylko trzy książki to postanowiłam zrobić zbiorcze podsumowanie sierpnia i września i tym sposobem dziś będzie...6 książek. 

Sierpień zaczęłam od książki Blackout i może to właśnie była przyczyna niewielkiej ilości przeczytanych książek, bo trochę czasu mi zajęła ;)


"Pewnego zimowego dnia w całej Europie następuje przerwa w dostawie prądu – pełne zaciemnienie. Włoski informatyk i były haker Piero Manzano podejrzewa, że może to być zmasowany elektroniczny atak terrorystyczny. Bezskutecznie próbując ostrzec władze, sam zostaje uznany za podejrzanego. W próbie rozwiązania zagadki stara się mu pomóc dziennikarka Lauren Shannon. Im bliżej będą prawdy o przyczynie zaistniałej sytuacji, tym większe ich zaskoczenie oraz niebezpieczeństwo, na jakie się narażają.
Tymczasem Europa pogrąża się w ciemności. Ludzie muszą zmagać się z brakiem podstawowych środków do życia: wody, jedzenia i ogrzewania. Wystarczy kilka dni, by zapanował chaos na niespotykaną skalę. Ta pasjonująca powieść przedstawia prawdziwie czarny scenariusz wydarzeń, których prawdopodobieństwo jest tym większe, im bardziej nasze codzienne życie uzależnia się od elektroniki. Czy jesteśmy przygotowani na blackout?" - lubimczytac

Następna była Florystka Bondy, która wydaje mi się nieco przereklamowana.


"Hubert Meyer popełnił błąd w profilu i porzucił pracę w policji. Stary przyjaciel prosi go o pomoc w przesłuchaniu młodej kobiety, w związku z zaginięciem jej 9-letniej córki. Policjanci próbują łączyć tę sprawę z bestialskim zabójstwem 11-letniego Amadeusza, którego matka jest szanowaną w mieście florystką. Okazuje się, że była ona ostatnią osobą, która widziała Zosię żywą.
Florystka początkowo pomaga w poszukiwaniach, ale gdy ciało dziecka odnajduje się na tym samym cmentarzu, gdzie pochowano Amadeusza, staje się główną podejrzaną." - lubimyczytac

Później nadszedł czas na Zupełnie niespodziewane zniknięcie Atticusa Craftsmana czyli książka, która na pierwszy rzut oka skojarzyła mi się ze "Stulatkiem..." i "Im szybciej idę...", ale chyba tylko ze względu na okładkę ;)


"Kryminał, komedia omyłek i romans w jednym.

Atticus Craftsman w każdą podróż zabiera zapas Earl Greya i podręczną biblioteczkę. Również do Madrytu, gdzie ma zamknąć upadające wydawnictwo. Jednak nie spodziewa się, że dynamiczna i niezwykłej urody załoga zrobi wszystko, by ocalić firmę. Po Atticusie ginie wszelki ślad. Śledztwo jest trudne, bo zauroczony detektyw wcale nie chce go zakończyć, a zatracony Atticus wcale nie chce się odnaleźć. Choćby miał zaryzykować nawet wyczerpanie zapasów Earl Greya." - lubimyczytac


A potem nadszedł wrzesień zaczęty od Małgorzaty Musierowicz i książki Małomówny i rodzina czyli odświeżam książki z dzieciństwa (później nadejdzie czas na Chmielewską, której mam prawie wszystkie książki).


"Nieoficjalnie, ale potwierdzone przez autorkę, książka uznawana jest jako tom "zerowy" cyklu Jeżycjada.
Zabawne przygody trójki rodzeństwa i ich przyjaciół w Śmietankowie. Było ich troje: dwaj chudzielce, czternastoletni Munio i młodszy o rok Tunio, oraz ich pulchna sześcioletnia siostrzyczka, z oczywistych powodów zwana w rodzinie Rzodkiewką." - lubimyczytac


Następnie (tak chyba dla kontrastu) Koronkowa robota


"Camille Verhoeven, komisarz paryskiej policji znany polskiemu czytelnikowi z powieści "Alex" i "Ofiara", ma przed sobą wyjątkowego przeciwnika. Jest nim miłośnik literatury kryminalnej, który w hołdzie dla niej popełnia morderstwa będące dokładnym powieleniem literackich pierwowzorów - zbrodni opisanych w takich klasykach gatunku jak American Psycho, Czarna Dalia czy Roseanna.
Komisarz próbuje ustalić, która z książek stała się , lub co gorsza będzie w przyszłości, inspiracją dla tego nieuchwytnego i działającego wbrew wszelkiej logice psychopaty.
A czas nagli. Przełożeni domagają się wyników, spragniona sensacji prasa uznaje metody policji za mało skuteczne. Zagoniony, żyjący pod wielką presją Verhoeven nie ma czasu zająć się swoją żoną Irene, wkrótce spodziewającą się dziecka, i za to zaniedbanie przyjdzie mu drogo zapłacić." - lubimyczytac

A na koniec miesiąca przyszedł czas na Szum Magdaleny Tulli.


"Najnowsza powieść jednej z najwybitniejszych polskich pisarek. Naznaczona emocjonalną intensywnością historia kobiety, próbującej przełamać towarzyszące jej od zawsze poczucie wyobcowania i poszukującej porozumienia z matką, z którą zawsze łączyły ją trudne relacje. 
To najodważniejsza, najbardziej osobista książka Magdaleny Tulli. Autorka odkrywa w niej uniwersalną prawdę o kondycji ludzkiej, w którą wpisany jest pierwiastek obcości, niedostosowania, a także dojmująca potrzeba wzajemnego zrozumienia i wybaczenia." - lubimyczytac

I to (niestety) wszystko.

 A Wy co ostatnio przeczytaliście? A może macie jakieś książki warte polecenia?


Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej