Ramka na dzień mamy :)

Witajcie!
Na forum ostatnio pojawił się konkurs w którym należało wykonać ramkę na dzień mamy z kwiatami. Jako że moja mama na dzień mamy dostała...pudełko, więc ramka jest na dzień mamy dla teściowej (ale ciii...bo jeszcze jej nie dostała ;). W ramce oczywiście pojawią się zdjęcia, a będą to zdjęcia chłopaków, bo oni są najbardziej reprezentacyjni z całej naszej rodziny ;-)
Zdjęcia są jakie są, bo pochmurno cały czas, ale mam nadzieję, że widać cokolwiek.


Oczywiście znów się nie mogłam powstrzymać i pokropiłam, ale tutaj mi to pasuje.

A jak Wam się podoba taka ramka? 

Ostatnio mało decou robię, więc i wpisy rzadziej się będą pojawiać, ale mam nadzieję, że uda mi się niedługo jeszcze pokazać coś ciekawego :) A na razie uciekam do szydełka i kocyka dla siostrzenicy ;)


Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej

Lubię kolor! - czyli szydełkowa chusta :)

Witajcie!
Dziś pokazuję druga chustę wykonaną tą samą włóczkę co ostatnio czyli Gretą multi :) 
Wykorzystałam drugi motek, który mi został. Ta chusta jest mniejsza, bo ma 130 cm na najdłuższym boku i 60 cm "wysokości". Wykonana wzorem "half granny" czyli po prostu połówką babcinego kwadratu - bardzo łatwy wzór, którym się szybko robi (akurat dla początkujących, bo opiera się na słupkach i oczkach łańcuszka), a do tego wygląda całkiem fajnie na melanżowych włóczkach.



Krótsze boki wykończyłam muszelkami, bo bez nich chusta wyglądała na niedokończoną ;) 
A i nawet mam zdjęcia na człowieku!



Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej

Szydełkowa chusta czyli z potrzeby koloru.

Witajcie!
Kilka postów temu wspominałam o kolorowej chuście, którą dziergałam siedząc w szpitalu przy młodszym synu. Zaczęłam robić innym wzorem, ale z nerwów się cały czas myliłam, więc sprułam i zaczęłam robić wzorem, który znam na pamięć czyli tym.
Na chustę wykorzystałam prawie cały motek włóczki Greta Multi nr 332, a chusta po zblokowaniu ma 150 x 60 cm ;) 



Zdjęcia na ludziu nie ma, bo ostatnio wyglądam "niewyjściowo", a innego człowieka (oprócz męża) nie ma pod ręką ;) 

Pozdrawiam serdecznie, Aiden

Ps. Kolejna chusta z tej włóczki się już robi, więc rzeczywiście chyba zrobię facebookową rozdawajkę z chustą w roli głównej ;)
Czytaj dalej

Komódka Moppe ver. 3

Witajcie! 
Moja komódka Moppe ma co kolejną wersję i tym razem jest to już wersja ostatnia ;) Przemalowałam pierwszą wersję szufladek na biało i przykleiłam wzory z serwetki, która mi się ostatnio bardzo spodobała ;) Do tego tona kropek czerwonych i turkusowych i dosyć mocne przetarcia na brzegach szufladek.




Zdjęcia nie są zbyt dobre, ale niestety nie udało mi się zrobi lepszych - chociaż to już chyba trzecie podejście do obfotografowania tej komódki w aktualnej wersji. 
Poprzednia wersja jest nadal aktualna i w zależności od humoru odwracam szufladki ;)

Pozdrawiam serdecznie, Aiden

Ps. A w następnym poście może uda się pokazać szydełkową chustę z bliska ;) Może nawet na jakimś ludziu, chociaż nie wiem czy uda mi się kogoś namówić ;)
Czytaj dalej

Każdy ma swoje zboczonka czyli tabliczka decoupage.

Witajcie! 
Każdy zna kogoś kto ma jakiegoś hopla ;)
Moja siostra uwielbia żółwie, a ostatnio i turkusowy kolor, więc z potrzeby chwili powstała dwustronna zawieszka w której obie strony kompletnie do siebie nie pasują! Ale w końcu na raz widać tylko jedną stronę, prawda? ;)






Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie poprzecierała i nie pochlapała całości - już się chyba robię nudna! 

A Wam która strona się bardziej podoba?

Pozdrawiam serdecznie, Aiden

Kiedyś wspominałam, że przy małych dzieciach łatwiej się szydełkuje niż robi decou i teraz się zastanawiam czy tego nie odwołać ;)

Czytaj dalej

Dmuchawce, latawce, wiatr czyli foto-gra.

Witajcie!
Dziś bardzo króciótki post, bo tylko chciałam Wam pokazać jakie zdjęcie wysyłam na foto-grę do Art- Piaskownicy :)
Temat gry brzmi: "dmuchawce latawce wiatr", a oto moja smutna retro propozycja.


Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej

W efekcie stresu...czyli postarzone pudełeczko.

Witajcie!
Nie wiem czy też tak macie (czy tylko ja), ale jak zaczyna mnie mnie gnębić stres i mam sporo zmartwień to najlepiej mi się wtedy dłubie, bo przestaję myśleć o problemach i zajmuje się czymś innym. 
Nie znaczy to wcale, że z takich stresowych dłubanek jestem zadowolona! Niestety najczęściej jest tak, że jak nerwy się uspokoją to okazuje się, że teraz zrobiłabym to całkiem inaczej! 
Tym razem jednak jestem nawet zadowolona z tego co udało mi się zrobić kiedy Grześ był w szpitalu, a ja wieczorem miałam czas na myślenie, tfu! Na dłubanie*! 
Oprócz herbaciarki i pomalowanej komódki zrobiłam jeszcze jedno pudełko, które właśnie skończyłam lakierować ;) 
Jak tylko zobaczyłam tę serwetkę wiedziałam, że coś z niej na pewno zrobię, ale nie mogłam się zdecydować co aż w końcu MUSIAŁAM coś podłubać wieczorem, a na wierzchu leżała serwetka i pomalowane kiedyś na biało kwadratowe pudełko - problem rozwiązał się sam! ;)
A oto co powstało:







Co myślicie o tym pudełku? Mój Mąż stwierdził, że wyszło strasznie smutne, ale mnie się podoba!


Serdecznie pozdrawiam, Aiden.

PS. A przy okazji skończyłam chustę, którą robiłam w szpitalu przy Grześku i która mi poprawiała humor swoimi kolorami ;)  I teraz zastanawiam się nad blogowo - facebookową rozdawajką z chustą jako nagrodą. 

Myślicie, że byliby chętni czy nie bardzo?


Czytaj dalej

Kobieta zmienną jest...czyli MOPPE ver. decou

Witajcie!
Pokazywałam Wam w ostatnim poście moją wersję komódki MOPPE, ale wspominałam, że wiele może się zmienić i tak też się stało. Aktualnie MOPPE wygląda tak:

Zostało jeszcze trochę brudzenia patyną i dokręcenie uchwytów, ale to już musi poczekać, bo w domu prawdziwy szpital - oprócz trwającej nadal biegunki młodszego mamy anginę starszego i zatkane zatoki u mnie ;) Mam nadzieję, że długo to już nie potrwa ;)

A Wam, która wersja podoba się bardziej?


Pozdrawiam serdecznie, Aiden

PS. Poprzednia wersja jest nadal aktualna - wystarczy szufladki odwrotnie włożyć ;)
Czytaj dalej

Moja MOPPE.

Witajcie!
Kilka postów temu (tutaj) pokazywałam kilka różnych wersji komódki MOPPE, a dziś chcę Wam pokazać jak wygląda moja ;) 
Jak na mnie jest totalnie nietypowa, ale jeszcze to i owo w niej pewnie zmienię, bo teraz działa jako terapia kolorem po nerwowym okresie ;)



A na dodatek domalowałam chmurki ;)


Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej

Tea time czyli herbaciarka eksportowa ;)

Witajcie! 
Dziś post na szybko, bo nadal walczymy z chorobami i do astmatycznego zapalenia oskrzeli u młodszego (nadal w szpitalu :/) doszedł (prawdopodobnie) rotawirus, który skutecznie rozłożył pół rodziny, a u starszego spowodował nocną wizytę na SORze i podpięcie pod kroplówkę nawadniającą - więc czasu mam minimalnie, a sił jeszcze mniej.
Ostatnio moja siostra przyjechała na dwutygodniowy urlop do kraju z UK i przywiozła chłopcom paczki od swojej Teściowej za które postanowiłam odwdzięczyć się herbaciarką ;) 

Wzór wybrała moja siostra z mężem, a herbaciarka podobno się spodobała, więc jest super!





Herbaciarkę zaczęłam jeszcze przed pobytem Młodszego w szpitalu i kończyłam kawałkami wtedy, kiedy wracałam ze szpitala się wykąpać i nieco zdrzemnąć, więc jak na takie warunki tworzenia wydaje mi się, że jest fajna. 

A Wam jak się podoba?

Pozdrawiam serdecznie, Aiden

Ps. Ta herbaciarka miała jeszcze większego pecha, a mianowicie: wzięłam kiedyś na działkę surowe pudełko, niebieską farbę i podjechaliśmy jeszcze do sklepu z artykułami do decou gdzie kupiłam białą farbę pentarta 20 ml (przynajmniej tak pisało na opakowaniu), która okazała się klejem do decou - dlatego serwetka klejona jest na gołe drewno, a nie na farbę ;)

A, że jest sklejkowy napis to zgłaszam na wyzwanie u Zuzy, a co!

Czytaj dalej