52 książki 2015 - sierpień i wrzesień.

Udostępnij ten post

Witajcie!
Dziś podsumowanie sierpnia i września w czytaniu ;) Sierpień gdzieś mi uciekł, a że przeczytałam wtedy tylko trzy książki to postanowiłam zrobić zbiorcze podsumowanie sierpnia i września i tym sposobem dziś będzie...6 książek. 

Sierpień zaczęłam od książki Blackout i może to właśnie była przyczyna niewielkiej ilości przeczytanych książek, bo trochę czasu mi zajęła ;)


"Pewnego zimowego dnia w całej Europie następuje przerwa w dostawie prądu – pełne zaciemnienie. Włoski informatyk i były haker Piero Manzano podejrzewa, że może to być zmasowany elektroniczny atak terrorystyczny. Bezskutecznie próbując ostrzec władze, sam zostaje uznany za podejrzanego. W próbie rozwiązania zagadki stara się mu pomóc dziennikarka Lauren Shannon. Im bliżej będą prawdy o przyczynie zaistniałej sytuacji, tym większe ich zaskoczenie oraz niebezpieczeństwo, na jakie się narażają.
Tymczasem Europa pogrąża się w ciemności. Ludzie muszą zmagać się z brakiem podstawowych środków do życia: wody, jedzenia i ogrzewania. Wystarczy kilka dni, by zapanował chaos na niespotykaną skalę. Ta pasjonująca powieść przedstawia prawdziwie czarny scenariusz wydarzeń, których prawdopodobieństwo jest tym większe, im bardziej nasze codzienne życie uzależnia się od elektroniki. Czy jesteśmy przygotowani na blackout?" - lubimczytac

Następna była Florystka Bondy, która wydaje mi się nieco przereklamowana.


"Hubert Meyer popełnił błąd w profilu i porzucił pracę w policji. Stary przyjaciel prosi go o pomoc w przesłuchaniu młodej kobiety, w związku z zaginięciem jej 9-letniej córki. Policjanci próbują łączyć tę sprawę z bestialskim zabójstwem 11-letniego Amadeusza, którego matka jest szanowaną w mieście florystką. Okazuje się, że była ona ostatnią osobą, która widziała Zosię żywą.
Florystka początkowo pomaga w poszukiwaniach, ale gdy ciało dziecka odnajduje się na tym samym cmentarzu, gdzie pochowano Amadeusza, staje się główną podejrzaną." - lubimyczytac

Później nadszedł czas na Zupełnie niespodziewane zniknięcie Atticusa Craftsmana czyli książka, która na pierwszy rzut oka skojarzyła mi się ze "Stulatkiem..." i "Im szybciej idę...", ale chyba tylko ze względu na okładkę ;)


"Kryminał, komedia omyłek i romans w jednym.

Atticus Craftsman w każdą podróż zabiera zapas Earl Greya i podręczną biblioteczkę. Również do Madrytu, gdzie ma zamknąć upadające wydawnictwo. Jednak nie spodziewa się, że dynamiczna i niezwykłej urody załoga zrobi wszystko, by ocalić firmę. Po Atticusie ginie wszelki ślad. Śledztwo jest trudne, bo zauroczony detektyw wcale nie chce go zakończyć, a zatracony Atticus wcale nie chce się odnaleźć. Choćby miał zaryzykować nawet wyczerpanie zapasów Earl Greya." - lubimyczytac


A potem nadszedł wrzesień zaczęty od Małgorzaty Musierowicz i książki Małomówny i rodzina czyli odświeżam książki z dzieciństwa (później nadejdzie czas na Chmielewską, której mam prawie wszystkie książki).


"Nieoficjalnie, ale potwierdzone przez autorkę, książka uznawana jest jako tom "zerowy" cyklu Jeżycjada.
Zabawne przygody trójki rodzeństwa i ich przyjaciół w Śmietankowie. Było ich troje: dwaj chudzielce, czternastoletni Munio i młodszy o rok Tunio, oraz ich pulchna sześcioletnia siostrzyczka, z oczywistych powodów zwana w rodzinie Rzodkiewką." - lubimyczytac


Następnie (tak chyba dla kontrastu) Koronkowa robota


"Camille Verhoeven, komisarz paryskiej policji znany polskiemu czytelnikowi z powieści "Alex" i "Ofiara", ma przed sobą wyjątkowego przeciwnika. Jest nim miłośnik literatury kryminalnej, który w hołdzie dla niej popełnia morderstwa będące dokładnym powieleniem literackich pierwowzorów - zbrodni opisanych w takich klasykach gatunku jak American Psycho, Czarna Dalia czy Roseanna.
Komisarz próbuje ustalić, która z książek stała się , lub co gorsza będzie w przyszłości, inspiracją dla tego nieuchwytnego i działającego wbrew wszelkiej logice psychopaty.
A czas nagli. Przełożeni domagają się wyników, spragniona sensacji prasa uznaje metody policji za mało skuteczne. Zagoniony, żyjący pod wielką presją Verhoeven nie ma czasu zająć się swoją żoną Irene, wkrótce spodziewającą się dziecka, i za to zaniedbanie przyjdzie mu drogo zapłacić." - lubimyczytac

A na koniec miesiąca przyszedł czas na Szum Magdaleny Tulli.


"Najnowsza powieść jednej z najwybitniejszych polskich pisarek. Naznaczona emocjonalną intensywnością historia kobiety, próbującej przełamać towarzyszące jej od zawsze poczucie wyobcowania i poszukującej porozumienia z matką, z którą zawsze łączyły ją trudne relacje. 
To najodważniejsza, najbardziej osobista książka Magdaleny Tulli. Autorka odkrywa w niej uniwersalną prawdę o kondycji ludzkiej, w którą wpisany jest pierwiastek obcości, niedostosowania, a także dojmująca potrzeba wzajemnego zrozumienia i wybaczenia." - lubimyczytac

I to (niestety) wszystko.

 A Wy co ostatnio przeczytaliście? A może macie jakieś książki warte polecenia?


Pozdrawiam serdecznie, Aiden

2 komentarze :

  1. A ja właśnie niedawno skończyłam "Stulatka..." ale nie byłam nim zachwycona, chyba za dużo dobrego naczytałam się o tej książce i wyobrażałam sobie nie wiadomo co ;). Potem czytałam "Niepokorne.Eliza"- bardzo przyjemna książka, która przeniosła mnie do Krakowa końca XIX wieku. A teraz nadszedł czas na "Miniaturzystkę"- polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miniaturzystkę mam na liście do przeczytania. Może uda mi się ją przeczytać jeszcze w październiku :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam do kolejnych odwiedzin!