52 książki - styczeń 2015

Udostępnij ten post

Witajcie! 
Wspominałam kiedyś o 'wyzwaniu książkowym' w którym należy przeczytać 52 książki w rok. Miesiąc się kończy, więc chciałam Wam pokazać co udało mi się w styczniu przeczytać. Nie jestem zadowolona z ilości książek, ale myślę, że przy dwójce dzieci, zajęciach domowych i zajmowaniem się decou nie jest tak źle. Mam jednak nadzieję, że w lutym uda mi się przeczytać odrobinę więcej. 
Oto co przeczytałam w tym miesiącu:


Lubię książki tego typu, a na dodatek Nesbo ostatnio jest mocno zachwalany, ale ta książka mnie nie zachwyciła. Mam nadzieję, że kolejne z serii są lepsze, bo mimo wszystko spróbuję przeczytać ciąg dalszy cyklu.

Ostatnia część serii o przygodach Herkulesa Poirot - mam nadzieję za jakiś czas przeczytać wszystkie książki z udziałem belgijskiego detektywa. 


Wiele osób się zachwyca tą książką, a ja? A ja uważam, że jest przereklamowana - niektóre fragmenty bardzo fajne, a niektóre dłużyły mi się przeokropnie.


Przez niektórych uwielbiana, a przez niektórych mocno krytykowana - mnie się podobała pomimo kontrowersyjnej narracji :)

Nie liczyłam książek, które mam pozaczynane, mimo, że pewnie jeszcze jakąś do końca miesiąca skończę, ale to już zaliczę jako przeczytaną w lutym ;)


Wybieram serwetkę na herbaciarkę, którą spróbuję wystawić na sprzedać, ale nie mogę się zdecydować. Pomożecie?


Pozdrawiam serdecznie, Aiden

PS. Jeszcze raz sto lat dla Szalejącej z okazji kolejnych osiemnastych urodzin!

14 komentarzy :

  1. O widzę,że i książki lubimy podobne.Nesbo rzeczywiście jest specyficzny.
    Mnie wciągnęło.Teraz czytam "Pancerne serce",a z dotychczas przeczytanych "Policja"
    najbardziej mi się podobała
    pozdrawiam
    aniAni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nesbo wszyscy zachwalali, więc może miałam zbyt wysokie oczekiwania wobec nieg . Sama nie wiek, ale podobno dalszy ciąg lepszy, więc dam mu szansę jeszcze.
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  2. Gratuluję zdolności zarządzania czasem, przy dzieciach, zajęciach domowych i decu nie jest to łatwe! Trzymam kciuki za wyzwanie, a jeśli chodzi o serwetkę to wybrałabym tą z dziewczynkami. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mimo wszystko mam wrażenie, że moja organizacja czasu leży i kwiczy, bo czasem po prostu mąż mnie wyręcza w czynnościach domowych ;)
      Co do serwetki to większość mówi, że albo dziewczynki albo ta z różami na dole, a ja się nadal nie mogę zdecydować :)

      Usuń
  3. Życzę wytrwałości w realizacji postanowienia. 52 książki, to sporo, zwłaszcza wtedy, kiedy człowiek ma też inne zajęcia.
    Jeśli chodzi o serwetki, to mnie podobają się dwie pierwsze.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 52 to akurat jedna na tydzień mniej więcej ;) Mam nadzieję, że uda mi się rzeczywiście do końca roku przeczytać tyle ile zaplanowałam, chociaż mam wrażenie, że latem będzie z czytaniem nieco gorzej :)

      Usuń
  4. Ja też się wzięłam za czytanie tylko niestety ze mną jest tak, że muszę mieć względną ciszę do czytania a przy dwóch urwisach tego nie mam:) Z kolei wieczorami już mi się nie chce:) Ale i tak liczę książki, tylko spóźniona jestem o 2 tygodnie:)
    P.S. Dzięęęęęęękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Wieczorami to ja jestem w stanie przeczytać z 10 stron i zasypiam :(((

    OdpowiedzUsuń
  6. No proszę i ja tez się szykowałam na ten Lawendowy pokój. W każdym razie rozbebłałam cztery biblioteczne książki w tym miesiącu i żadnej nie skończyłam. Nie można brać za dużo na głowę, bo nic ztego nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja książki na szczęście mam na czytniku, więc nie muszę oddawać :) a Lawendowy pokój dla mnie przereklamowany, ale musisz sama spróbować ;)

      Usuń
  7. :) super Ci idzie z lekturą .. a odnośnie serwetki - myślę, że ta z dziewczynkami popijającymi z filiżanek ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. pastelowe kwiaty zdecydowanie....)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech, a ja się męczę z pierwszą książką z innego wyzwania czytelniczego - miałam przeczytać ją w styczniu, a tu już luty a przede mną jeszcze jakieś 100 stron. No nie idzie mi ta lektura jak mało co.
    Co do Nesbo, próbowałam czytać, ale szybko dałam sobie spokój, chociaż to bardziej wina warunków w jakich się tej próby podjęłam - w samochodzie na tablecie, a ja jednak zdecydowanie z tych analogowych jeśli o książki chodzi :)
    Co do serwetki, mi najbardziej podoba się ta w kuchenne utensylia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Herkulesa uwielbiam, jak również pannę Marple :-)
    pastelowe kwiaty mnie zachwyciły, myślę, że będą pięknie zdobić herbaciarkę.
    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam do kolejnych odwiedzin!