Photo challange - Książka

Na blogu Wegrochy pojawiło się nowe wyzwanie fotograficzne, a że zbiegło się z moim wolnym czasem postanowiłam dołączyć. Tematem wyzwania jest książka czyli coś ostatnio bardzo mi bliskiego (szczególnie w wersji elektronicznej). 
Nie mogłam się zdecydować czy pokazać wersję papierową czy elektroniczną, więc...są obie. A jak książka to i nieodłączna kawa ;-)

Fakt, że nie da się oglądać albumów i książek fotograficznych uważam za jedyny minus Kindla i jestem z niego bardzo zadowolona! A chyba jeszcze bardziej mój kręgosłup i...mój Mąż, bo nie musi się martwić, że mam w torbie tonę książek, a przecież nie powinnam dźwigać ;) 

A dodatkowo coś czym moi chłopcy objadają się bez opamiętania i we dwóch są w stanie pochłonąć każdą ilość ;)


A teraz uciekam poczytać ;)

Pozdrawiam, Aiden.

Ps. W końcu uszyłam pokrowiec na czytnik, więc może uda mi się go pokazać w następnym poście (chociaż nie jest do końca taki jak chciałam, ale o tym kiedy indziej.
Czytaj dalej

Marudzenie znad kubka z kawą.

Dziś znów post mało rękodzielniczy (a właściwie wcale), bo dopiero co odkopuję moją biedną, starą maszynę do szycia, a szydełko nadal nie chce właściwie ułożyć się w mojej dłoni ;) Może dlatego, że przez mój odwyk od decou próbuję się łapać wszelkiej działalności rękodzielniczej jaka mi wpadnie do głowy? Pomysłów milion, ale czasu jakoś mało na wykonanie i...umiejętności, ale to przyjdzie może z czasem ;)
Cały czas mam jednak nadzieję, że uda mi się uszyć etui na Kindla (przez którego nie spałam w nocy), nową torbę i może znajdę w sobie tyle umiejętności, żeby uszyć portfel (z tutorialu), a teraz jedyne co robię to fotografuję roślinki i owady i sprawia mi to coraz więcej frajdy (chociaż mam alergię na pyłki, a brzuch sprawia, że jestem coraz mniej mobilna), więc pewnie postów marudząco - zdjęciowych będzie pewnie więcej. 

Pozdrawiam, Aiden

Ps. Zmieniłam trochę wystrój bloga i mam nadzieję, że wszystko wygląda chociaż w miarę jak należy ;) Jeszcze muszę tylko rozpracować jak się dodaje graficzne nagłówki w bocznym menu. Jakieś pomysły? ;)

Czytaj dalej

Syn, tfu! córka marnotrawna...

Dochodzę do wniosku, że próba zawieszenia bloga i odwyku od decoupagu była trochę za szybka i chyba się po cichutku wycofam z tej decyzji, bo...już mi brakuje i jednego i drugiego! Cóż ja biedna poradzę, że decoupage i blogowanie tak wciąga? Niby do super wypasionego bloga trochę mojemu brakuje, ale przyzwyczaiłam się, że to moje miejsce w sieci i chyba nie ma sensu rozdrabnianie go na decoupage i fotografie, bo co jak wezmę się za szycie? Albo scrapbooking? Będę mieć milion blogów? Dochodzę do wniosku, że to bezsens całkowity i wracam na łono aiden-decou. Z fotografiami, decoupagiem i wszystkim innym co mi wpadnie do głowy i co moje ręce będą chciały wykonać. Wobec tego ostrzegam jedynie, że może się zdarzyć przebudowa bloga, a co za tym idzie jego całkowite rozklekotanie i rozjechanie, więc proszę nie przejmujcie się tym faktem. 
Dziś jeszcze post nie rękodzielniczy, ale fotograficzny, bo bardzo lubię te zdjęcia. 




Pozdrawiam serdecznie, Aiden
Czytaj dalej

Cukierasy do zgarnięcia! ;) i pudełko prezentowe.

A może nie cukierasy tylko rowerasy? Sumie sama nie wiem, ale w każdym razie albumik fajny - wiem, bo już oglądałam (po tym jak kazano mi umyć ręce żeby nie pobrudzić!). Więc warto się zapisywać ;) 


Obiecałam w poprzednim poście, że pokażę jeszcze prezent dla mojej Mamusi na Dzień Matki, ale jak zwykle mam opóźnienie (co już nadrabiam!) bo oczywiście zapomniałam zrobić zdjęcia! 




Zawartość pudełka nie była prezentem, ale zdjęcia robiłam już po zagospodarowaniu miejsca ;)
Mam nadzieję, że po zmianie aparatu widać chociaż trochę różnicę w zdjęciach ;)
Pozdrawiam serdecznie!
Czytaj dalej