Jaja żyjące własnym życiem ;)

Długo się wahałam czy pisać ten post i czy w ogóle pokazywać (s)tworki, które dziś zamierzam Wam przedstawić, bo to jedne z tych, które żyją własnym życiem i są całkowicie niezależne od mojej pierwotnej wizji i zamiarów ;-)
Nie przepadam za tym motywem, ale nowa właścicielka (s)tworków bardzo go lubi, więc co mi tam!
Za każdym razem gdy zaczynam pracę teoretycznie mam jakąś wizję jak to właściwie ma wyglądać, ale...za każdym razem wychodzi całkowicie co innego i muszę kombinować jak wybrnąć z tego co zdążyłam spaprać w pierwszej chwili.
Pudełko z aniołkiem pokazywałam, a wcześniejsze bombki i serduszka pominęłam i przemilczałam, ale jajka pokażę, a co! Ku przestrodze? 

Jajka są dwa i teoretycznie są podobne, ale nie byłabym sobą gdybym je rzeczywiście zrobiła takie same i tym sposobem większe (ponad 15 cm) ma pasmanteryjne dodatki, które maskują łączenie dwóch połówek, a mniejsze ma tego samego stworka z dwóch stron, a co! ;) 


Mniejsze:

 Większe:

A tak wyglądają oba:


Pozdrawiam, Aiden.
PS. Nadal zapraszam na candy :-)
Czytaj dalej

Pomieszanie z poplątaniem czyli groch z kapustą ;-)

Groch z kapustą chociaż wcale nie będzie kulinarnie ;-) Chociaż u mnie ostatnio wszystko łączy się z jedzeniem i nawet (niestety) w środku nocy budzę się z myślą "coś bym zjadła!", ale staram się być silna, bo inaczej tyłka niedługo bym nie podniosła ;)

Dziś (wreszcie!) makowe pudełko z ostatniego postu na normalniejszych zdjęciach. 

Ciekawe czy zauważycie różnicę w porównaniu z poprzednimi zdjęciami? ;) 

Dodatkowo coś co robiłam od jakiegoś czasu i ciągle było nie tak jak powinno, więc w końcu stwierdziłam, że więcej nic nie robię (na razie przynajmniej!)
Skrzynka dla pewnej dziewczynki, a raczej jej rodziców na różne dziecięce skarby. Założenia? Przede wszystkim miało nie być różowo (chociaż róż i tak przebija), a ja nie mogłam się powstrzymać przed przecieraniem i kropkowaniem, chociaż pierwszy pomysł był żeby zrobić klasyczną kolorową i dziecięcą skrzynkę, no ale jak zwykle w moim przypadku wyszło tak jak samo chciało ;) I wydaje mi się, że jest nieźle, chociaż na żywo wygląda lepiej niż na zdjęciach (jak większość rzeczy które robię, eh).

To tyle na dziś, chociaż miały być jeszcze jajka, ale niestety się nie dolakierowały ;-)
Pozdrawiam serdecznie i miłego weekendu, Aiden
PS. Jak zwykle ostatnio - zapraszam na candy!
Czytaj dalej

Coś mam pecha do maków ;-)

Pamiętacie wielką urodzinową improwizacje? Postanowiłam zrobić coś z tym samym motywem, bo przecież taki ładny i wdzięczny! No i zrobiłam! Znów się chwyciłam za spękania i znów całość wylądowała pod kranem żeby się pozbyć tego co mi wyszło ;-) Kiedy sobie wbiję do głowy, że ja i spękania się nie lubimy? Że nawet jak wyjdą takie jak mają wyjść to albo sknocę wypełnianie albo po prostu mi się odwidzą? I tak właśnie było tym razem! Kobieta zmienną jest, a kobieta w ciąży to już w ogóle! ;)
Wyszło bez spękań, postarzone jak zwykle i czeka na porządne lakierowanie, dlatego teraz tylko zdjęcia poglądowe zrobione w tak zwanym międzyczasie:
Mam nadzieję, że uda się polakierować niedługo do końca i pokażę w następnym poście już normalne zdjęcia ;) A może nawet jajka uda się sfotografować, bo coś nie umiem im zrobić zdjęć tak żeby wyglądały jak w rzeczywistości. Macie jakieś pomysły? 

Pozdrawiam, Aiden
Ps. Oczywiście nadal zapraszam na candy. Herbaciarka czeka na nowego właściciela ;)
Czytaj dalej

Wersja druga poprawiona, ale pewnie nie ostateczna ;)

Czyli lekkie zmiany pudełka z posta opublikowanego wczoraj. Postanowiłam pobawić się nieco kolorem i zamiast szlifierki złapać za pędzel i...wyszło co wyszło. Sama nie jestem pewna, która wersja lepsza, ale mnie chyba bardziej podoba się teraz, chociaż nie jest wykluczone, że jeszcze coś z nim zmaluję;)


Jak myślicie, która wersja lepsza? ;-)
Pozdrawiam i jak zwykle zapraszam na candy
Aiden
Czytaj dalej

Skrzynka (nie)spękana.

Jakiś czas temu postanowiłam sobie zrobić skrzynkę na 'najczęściej używane serwetki' żeby móc resztę ładnie zapakować i wynieść do piwnicy, bo mieszkanie się niestety nie powiększa, a rodzina (na szczęście tak) i muszę nieco ograniczyć miejsce na przyrządy do decou. 
Wynalazłam sobie motyw i wzięłam się do roboty: pomalowałam, pociapałam, poprzecierałam, wycięłam, przykleiłam i...no właśnie! W tym momencie wpadłam na pomysł użycia Pentarta do delikatnych spękań zapominając o moim nie lubieniu się z dwuskładnikowymi spękaczami. Dobrze, że się częściowo ładnie zmył, a resztę udało się zrolować ;)
Tym sposobem zrobiłam sobie skrzynkę, która mi kompletnie do niczego nie pasuje, a na dodatek po zrobieniu mniej mi się podoba niż w moich planach ;-)
Coś mi się wydaje, że szlifierka pójdzie w ruch.
A oto to cudo:

Pozdrawiam, Aiden.

Ps. Zapraszam do udziału w candy.
Czytaj dalej

Marudzenie znad kubka z kawą i drobiazgi eksperymentalne.

Dawno mnie tutaj nie było, ale to głównie przez to, że nie mam nic ciekawego do pokazania - przybory do decou stoją i zarastają kurzem, a ja każdą wolną chwilę przesypiam. Mam nadzieję, że niedługo mi już przejdzie ta ustawiczna senność, której niestety nie mogę przepędzić (limitowaną aktualnie) kawą.
Pojemniki do kuchni stoją i czekają aż pojawi się na nich coś więcej oprócz białej farby, a cała paczka serwetek specjalnie na ten cel leży i się kurzy. Dobrze, że chociaż zamówione jajo udało mi się prawie skończyć, więc jest szansa, że zdążę przed świętami ;)

Dziś tylko dwustronne drobiazgi eksperymentalne, które udało mi się zrobić. Zdjęcia nie są najlepsze, ale niestety słońce zastrajkowało i poszło na spacer, a za oknem szaro i pada. Mam nadzieję, że mimo wszystko będzie coś widać ;-)


Co prawda kupiłam te jajeczne bazy na ozdoby świąteczne z zajączkami i kurczaczkami, ale coś ostatnio nie mam głowy do świątecznych motywów i wyszło jak wyszło. Oczywiście oba jaja mają jeszcze wstążeczki u góry, ale te zostały wstawione już po zrobieniu zdjęć. 
Niewykluczone, że jakiś podobny drobiazg znajdzie się jako dodatek do nagrody głównej w moim candy ;-)

Pozdrawiam serdecznie, Aiden.
Czytaj dalej