Historia pewnej herbaciarki...

Udostępnij ten post

Jakiś czas temu postanowiłam ozdobić dla siebie herbaciarkę, ale...po ozdobieniu została nagrodą w candy i poszła w świat, dlatego ostatnio mając chwilę wolną (a przynajmniej wydawało mi się, że mam wolną chwilę...) ozdobiłam kolejną tym razem całkowicie dla nas i nie oddam za żadne skarby! ;-)
Jedyny minus? Jest na trzy przegródki, a nie na cztery, ale jakoś się pomieścimy, a jak nie to nadmiar herbaty wypijemy! ;)

Przedstawiam domową herbaciarkę w wersji retro czyli bejca, bielenie, kropkowanie i dużo tarcia papierem ściernym (chociaż kropek pewnie i tak jeszcze dorobię i nieco paprania...).







To tyle na dziś, a niedługo mam nadzieję pokażę kolejne nowości (tylko czekam żeby dotarły do adresatów). 
Pozdrawiam serdecznie, Aiden.
Ps. Żałuję, że zamówiłam tylko jedną serwetkę z tym wzorem, ale nadrobię! Obiecuje! ;)