Bombka zwana katastrofką.

Udostępnij ten post

Postanowiłam napisać tego posta jeszcze raz - tym razem z 'normalnymi' zdjęciami katastrofki. Bombka ta została przeze mnie tak nazwana, gdy biegłam do łazienki zmyć przyklejony za  pierwszym razem papier, który za nic w świecie nie chciał być równy i niepomarszczony (chwilę później przypomniałam sobie o nacinaniu) ;-). Jednak w ogólnym rozrachunku wcale nie jest to katastrofka, a całkiem fajna bombeczka, która będzie stać na kuchennym parapecie i poprawiać mi humor.




Zdjęcia nie są zbyt cudowne, ale niestety słońca już niezbyt dużo, a i ja nie umiem fotografować takich przedmiotów, jednak mam nadzieję, że widać cokolwiek.
Pozdrawiam serdecznie!

Ps. Zastanawiam się nad zorganizowaniem Candy, ale to może po Nowym Roku (chociaż i tak nie wydaje mi się żeby było za dużo chętnych), bo akurat jakoś pierwszy post jest ze stycznia zeszłego roku.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz i zapraszam do kolejnych odwiedzin!